niedziela, 2 lipca 2017

Co w czerwcu piszczało...


Cały ten miesiąc był dla mnie pełen wrażeń i bardzo dynamiczny. Sporo wyjeżdżałam i było też kilka powodów do świętowania. Sporo więc też gotowałam.
Znalazł się na szczęście czas na lekturę.


Dawno już planowałam zagłębić się w twórczość Katarzyny Bondy, książki zakupione czekają na półce. W końcu sięgnęłam po pierwszą z serii. Sprawa Niny Frank na początku mnie nie wciągnęła. Postanowiłam jednak przez nią przebrnąć. Niezwykle rzadko porzucam napoczęte książki. Z kolejnymi stronami jednak się wciągnęłam w ten mroczny świat zbrodni. Bonda ujęła wiele ciekawych motywów, zrelaksowałam się przy tym bądź co bądź kryminale, O czym jest? Sprawa toczy się w małej wiosce przygranicznej, gdzie zamordowana została gwiazda telewizyjna. Nie zabrakło interesującego śledczego. Wiele wątków prowadzi do głównego, czasy zazębiają się by doprowadzić do wyjaśnienia.
Druga pozycja to Palmy na śniegu, zupełnie odmienna i niezwykle ciekawa. Czasy kolonizacyjne krzyżują się z teraźniejszością. Przeszłość jest ciekawa, wciąga i zabiera na chwilę z teraźniejszości. Staruszkowie, którzy żyją przeszłością nie chcą o niej mówić.   Sekrety jednak doprowadzą do wielu nieporozumień. Prawda oczyści wszystko. Po przeczytaniu muszę powiedzieć, że lubię historie, w których miłość jest do grobowej deski. Nie zawsze jest to tak oczywiste, niektórych światów nie da się połączyć. Powieść pełna egzotyki. Dobrze się czyta i sądzę, że łatwo nie zapomina.
Obie książki godne uwagi. Polecam.


A teraz coś z innej półki. Drogeryjnej.



Hit i kit. Kokosowy balsam Palmer'sa. Super zapach i bardzo dobre nawilżenie. Zakochałam się w nim. Świetnie poradził sobie z moją przesuszoną skórą. Nie jest może najtańszy, ale wart swojej ceny.



Od zawsze borykam się z przetłuszczającymi włosami. Taki typ. Skusiłam się więc na maskę z glinką. Testowałam i testowałam. Nic nie pisałam bo może na efekt trzeba poczekać. No to czekałam, Cierpliwie. Po zużyciu opakowania muszę stwierdzić. Kit jakich mało. Ogólnie lubię Loreala. Ta maska z glinką nie zdziałała nic.



Nie polecam, wyrzucenie kasy tym razem jednak w błoto choć niby w glinę...


Po wietrznych dniach i zimie przesuszyły mi się tez stopy. Sięgnęłam więc po SOS. I jak zwykle nie zawiodłam się na marce Eveline. Już po kilku użyciach poczułam ulgę.  Moje stopy i dłonie są zachwycone i nawilżone.






Kolejny produkt to zestaw podkład i osuszacz do paznokci firmy Seche Vite. Już miałam zaniechać malowania paznokci. Bo zawsze coś zniszczę. A nic mnie nie doprowadza do takiej furii jak zniszczony paznokieć. Cały świat cierpi bo zamieniam się w Gburię Furię, I o ile sam lakier bazowy nie jest mi potrzebny bo używam odżywek o tyle osuszacz jest konieczny. Śmierdzi jak rozpuszczalnik ale działa cuda! Po kilku minutach mam suche paznokcie! Jak dla mnie produkt roku.



Gdy miałam czas piekłam i gotowałam. Postanowiliśmy z moim Mężczyzną przygotować Spring rollsy. Jak?
Potrzeba:
- marchewki (pokroić cienko za pomocą obieraczki)
- grillowanego kurczaka pokrojonego w cienkie i dłuższe paski
- w paski pokrojonej papryki, mango, ogórka, pomidora, awokado, rzodkiewki
- papieru ryżowego (mi poszło kilka opakowań ale to zależny dla ilu osób przygotowujecie posiłek)
- sałaty (porwanej na małe kawałki)
i listków dla ozdoby (u mnie szpinak)
Przygotuj miskę z ciepłą wodą. Mocz w niej kilka sekund papier (krótko), połóż na desce i wyłóż składniki (ale mało), Zwijaj jak naleśnik przed ostatnim zwinięciem włóż listek i na końcu zagnij boki.
Gdy skończysz masz pyszne i zdrowe danie. Można podawać z chińskim sosem.


Moi domownicy mruczeli z zachwytu. :)




Truskawkowe pole to ciasto idealne na czerwiec. Pracochłonne ale warte czasu.
Składniki:

Ciasto kruche:
400 g mąki pszennej 
200 g schłodzonej margaryny do pieczenia
 2 żółtka
2 łyżki kwaśnej śmietany 
 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
80 g cukru
 opakowanie cukru waniliowego
Biszkopt:
6 jajek – osobno żółtka i białka
1 szklanka cukru
180 ml oleju
340 g mąki krupczatki
1/3 łyżeczki aromatu waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody
250 g listków szpinaku
Krem:
500 g naturalnego jogurtu greckiego
500 ml schłodzonej śmietanki kremówki 30%
500 g pokrojonych truskawek
20 g żelatyny i 2/3 szklanki zimnej wody
10 łyżek cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
sok wyciśnięty z 1 cytryny
Do nasączenia:
1/4 szklanki wody
2-3 łyżki soku z cytryny
łyżeczka cukru pudru
Ponadto:
truskawki do ozdoby

Do miski wsyp mąkę, dodaj cukier, cukier wanilinowy, proszek do pieczenia, wymieszaj. Schłodzoną kostkę margarynę zetrzyj na tarce do miski z mąką. Dodaj żółtka, śmietanę i zagnieć ciasto.  Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Rozwałkuj ciasto i włóż do blaszki. Studź w lodówce przez godzinę. Piecz w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20 minut.
Gdy ostygnie nasącz ciasto.

Zblenduj szpinak. Z białek ubij pianę, dodaj cukier, żółtka i gdy piana będzie sztywna aromat. Do powstałej masy wlej olej a po wymieszaniu go również szpinak. Delikatnie wymieszaj całość. Wymieszaj mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia. Dodaj do masy i delikatnie wymieszaj. Upiecz biszkopt w 180 stopniach przez około 50 minut. Po ostygnięciu przekrój na pół. Zdejmij ciemniejszą warstwę z ciasta. Jedna część pokrusz w palcach na rożnej wielkości kawałki.

Żelatynę zalej wrzątkiem i rozmieszaj. Kremówkę ubij z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Wyciśnij sok z cytryny, truskawki pokrój w dość drobna kostkę. Do ostygłej ale nie zimnej żelatyny dodaj trochę jogurtu i rozmieszaj.  Następnie do reszty jogurtu dodaj żelatynę i miksuj na największych obrotach. Następnie dodaj śmietankę i dalej miksuj. Dolej sok i wrzuć truskawki. Całość rozmieszaj szpatułką.

Polowe kremu wyłóż na kruche ciasto i przykryj biszkoptem. Na to wyłóż resztę kremu. Potem rozłóż pokruszony biszkopt na krem a miedzy niego powtykaj truskawki. Pozostaw na kilka godzin a najlepiej na całą noc w lodowce.











Na razie co nie przekonałam się do hybrydy. Zakupiłam za to kilka lakierów Vipery do zdobienia paznokci. Jeszcze o ty będę wspominać. :)






A Wy jak ozdabiacie paznokcie?


W czerwcu zwiedzałam Mazowsze.

Byłam w Arkadii. Ale nie w tej galerii...














I Radziejowic


































I powiem Wam jedno: Mazowsze jest piękne!







15 komentarzy:

  1. Świetne podsumowanie. I przepis na ciasto chyba wykorzystam :)
    Pozdrawiam i zapraszam
    https://coscudownego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nie polecam tej maski! Kit roku ..
    ale to ciasto!!! Wyglada fantastycznie!! Dziś zdecydowanie nie mam siły wyjść z łóżka, ale myśle ze spróbuje je wykonać jeszcze w tym tygodniu!
    Eff :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmetyki z Palmera ja miałam ta serię po ciąży i pomogło mi bardzo. Jedzonko pysznie wygląda wiem już co jutro gotuję 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. To ciasto wygląda tak apetycznie :D Chyba skorzystam z przepisu :))
    Super post!
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Truskawkowe pole wygląda pysznie
    Skorzystam z przepisu i zrobię. Ciekawe czy mi się uda

    OdpowiedzUsuń
  6. your post very good and very nice .This my own site http://www.pixxelznet.com/ I am provide these types services #SEO #PPC #SMO Web Design and Web Development you want any services contact us.

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, tyle różności w jednym wpisie? Wow.
    "Sprawa Niny Frank" czeka u mnie na półce i będzie pierwsza pozycją Bondy w moim życiu. Musze cierpliwie brnąć w fabułę, bo ja niestety odkładam książki, które mnie nie wciągają.
    Mam tez smaka na te wasze Spring Rolsy. Mniaaaam.
    Pozdrawiam.
    Będę zaglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. już od dawna mam chęć wypróbować ten balsam z Palmersa!
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciasto wygląda na mega pyszne :)
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się ten przepis, na pewno skorzystam z niego w któryś letni gorący weekend!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Sprawa Niny Frank" - zaciekawiłaś mnie tą książką :)
    Uwielbiam produkty firmy Palmer's.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Great post, I like it very much. I love this.
    I would be glad if you would follow. We can be a good blog friend.
    Following you.
    Follow me back <3
    Kisses

    cleopatrassecret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż mogę powiedzieć, faktycznie byłaś zabiegana. Ciasto wygląda apetycznie, ale kiepska ze mnie kucharka więc raczej nie podejmę się kulinarnego wyzwania :) Zdjęcia super, a paznokcie wyszły ci mega. Proste, ale mają swój urok:) Pozdrawiam i dziękuje za komentarz u mnie :0

    OdpowiedzUsuń
  14. Wooow, mega! :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń