środa, 5 lipca 2017

Opowiem Wam o mnie czyli zaczęło się od dotyku...





Dotyk wyznacza początek miłości. Jeśli kogoś kochasz - czujesz potrzebę dotyku; przytulania, głaskania, całowania. Ale dotyk wyznacza też koniec miłości. Jeśli nie chcesz już przytulać, głaskać i całować, to znaczy, że przestałaś kochać.”
Piotr Adamczyk, "Powiem ci coś"


Nie za wiele moówię o sobie. Tym razem postanowiłam podzielić się z Wami swoja historią.
Od zawsze byłam zdecydowana singielką. Moje znajomości trwały zazwyczaj maksymalnie 3 miesiące. Po tym czasie znudzona uciekałam. Czegoś mi brakowało. Tego czegoś. Nieuchwytnego. Uczucia.
Wychowałam się na Lubelszczyźnie. Pięknej jednak póki co jeszcze niezbyt rozwojowej. Postanowiłam zmienić swoje miejsce zamieszkanie na Mazowsze. Znam tu nieco ludzi, gdyż nie ja jedna podjęłam taka decyzję. W pracy również poznałam sporo osób. Jednak grono moich znajomych w przeważającej większości to kobiety. Postanowiłam więc zalogować się na jednym z portali randkowych. Trochę dla zabawy, z ciekawości. Dałam sobie trzy miesiące, gdyż nie lubię takich miejsc. Anonse typu „poznam przyjaciółkę do łózka” nie zachęcają.



Pewnej deszczowej niedzieli napisał do mnie chłopak. Niewiele starszy, nawet przystojny. Pisało się dobrze choć bez szaleństwa. Ok. Zaproponował mi spotkanie więc pomyślałam, ze w sumie niewiele stracę. Najwyżej szybko podziękuję za spotkanie i wrócę do swojego życia. Chociaż może poznam fajnego faceta. W sumie zawsze marzyłam żeby mieć męskiego przyjaciela. Nie miałam żadnych oczekiwań. Nie planowałam jak to będzie.
Moja pierwsza randka w ciemno. Nie chciałam się zrazić tak żeby była ostatnią...
W wejściu (było ich kilka) minęłam się z niesamowicie podobnym do niego chłopakiem. Z tym chłopakiem jak się okazało. Spojrzałam na niego z góry zanim zeszłam. Rozbawiło mnie to, że się przed chwila minęliśmy. Do niego podeszłam już wyluzowana, bez stresu.
Zupełnie jak nie ja.
Rozmawiało się dobrze jednak zauważyłam, ze jest zestresowany. To było takie mile! Naprawdę chciał dobrze wypaść w moich oczach. A tak bałam się, ze spotkam cwaniaka Warszawiaka... Postanowiłam go trochę odstresować. To był impuls, a ja jestem czuciowcem, działam pod wpływem bodźców. Dotknęłam wiec jego dłoni. Gdy musnęłam jego palce coś zadziało się z moim polem widzenia. Wyraźnie się zawężylo. Siedziałam w środku centrum handlowego w weekend a nie widziałam nic oprócz niego. Reszta obrazu się zatarła. Dobiegające zewsząd odgłosy stały się tłem. Tak siedzieliśmy dłuższą chwile oszołomieni. Rozmawiając, trzymając się za ręce. Gdy doszliśmy już nieco do siebie wybraliśmy się na spacer. On wyluzowany już, rozbawiał mnie do łez. Okazał się inny niż w mojej wyobraźni. Znaczne lepszy, ciekawszy. Choć na takie rzeczy potrzeba czasu. Poznawanie człowieka to proces. Długofalowy.
Do tej pory myślałam, ze takie rzeczy dzieją się tylko na filmach. Jaka tam miłość od pierwszego wejrzenia. Bzdura. Nie ma i koniec.
Nieprawda.
Ten pierwszy dotyk wyznaczył początek mojej pierwszej prawdziwej miłości. Do dziś tylko przy moim Mężczyźnie czuje to ciepło i błogość oblewające moje cale ciało i duszę. Minął już rok. Jeden z wielu, które przed nami. Z niedotyczki stałam się przytulanką. Gdy jesteśmy zbyt długo oddzielnie brak dotyku boli mnie fizycznie.

Uwierzyłam w miłość. Uwierzyłam w miłość od pierwszego dotyku dłoni, złączenia warg... 

11 komentarzy:

  1. szczery, poruszający wpis! :)
    w sam raz na to, by uśmiechnąć się jeszcze na koniec dnia ;)
    pozdrawiam
    i życzę duużo miłości
    zapraszam do siebie https://coscudownego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknie napisane <3
    Zapraszam do siebie kochana <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, widać że został napisany szczerze!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis!:) wytrwałości wam życzę;*

    OdpowiedzUsuń
  5. To piękne! Niby nic a zrodziło się w coś przepięknego! <3 życzę wam, szczęścia i duuużo miłości!
    https://martini2000.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. great :)
    NEW BLOG! PLEASE FOLLOW ME: YOUNG BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko, masz racje ze to jak z filmu! ja i tak w to nie moge uwierzyc, to musi sie mi przytrafic :( zazdroszcze!

    https://justemsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby nic a zrodziło się w coś przepięknego

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku coś pieknego <3
    Aż się rozmarzyłam :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bym tak chciała. Zazdroszczę. Fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj też tak bym chciała, pięknie piszesz. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń